Klub Wysokogórski - Kraków (Club de Haute Montagne - Cracovie)

Zadeklaruj wpłatę 1% podatku dochodowego dla Klubu. 
Zadeklaruj wpłatę 1% podatku dochodowego dla Klubu.

Relacja z Drużynowego Maratonu Kukuczki

   115 876 metrów – to suma wysokości bezwzględnych wszystkich szczytów Korony Himalajów. A tę, jak zapewne wszyscy wiemy, jako drugi człowiek na świecie zdobył Jerzy Kukuczka. Pamięci tego wybitnego wspinacza poświęcono Katowicki Festiwal Biegowy organizowany przez katowicką Akademię Wychowania Fizycznego imienia – a jakże – Jerzego Kukuczki.

 


   115 876 metrów – to był także nasz cel. Tyle, że my chcieliśmy pokonać tę odległość w poziomie, w ramach  Drużynowego Maratonu Kukuczki 4 października br. Propozycję startu naszego Klubu w imprezie rzucił spontanicznie Wojtek Bieniek, a na chętnych nie trzeba było długo czekać. Zgodnie z regulaminem drużyna (maksymalnie dziesięć osób) musiała składać się z przynajmniej dwóch pań. Szybko zadeklarowały się więc Kasia Kowalska i Magda Imielska, a skład uzupełnił Tomek Zacharias i niżej podpisany. Była nas więc piątka, co nie dawało nadziei na wielkie sukcesy w ogólnej klasyfikacji. Liczył się bowiem łączny dystans przebiegnięty przez wszystkich zawodników drużyny (oczywiście większość drużyn liczyła dziesięciu zawodników). Ale nasz 115 – kilometrowy cel był w zasięgu…
   Dzięki zaangażowaniu Zarządu KW zostaliśmy zaopatrzeni w klubowe uniformy i niedzielnym porankiem pognaliśmy do Katowic. Pogoda ładna, słonecznie, bezdeszczowo, tylko wiatr zapowiadał, że będzie trochę dokuczać. W czasie przebierania, rozciągania i rozgrzewki podziwialiśmy jeszcze uczestników biegu 24 – godzinnego, a tuż po godzinie 12 stanęliśmy na linii startu. Jeszcze przed hukiem startera spotkaliśmy reprezentantów KW Katowice, którzy stwierdzili, że muszą opędzić chociaż nas:).
   Z trasy asfaltowego maratonu wrażenia opisać ciężko, pierwsze 5 km to zapadanie w biegowy trans, a potem już tylko trwanie w ruchu z powtarzającymi się jak mantra bufetami.
   Skończyliśmy wszyscy w niewielkich odstępach czasowych, po czym załadowaliśmy zapewnione przez organizatorów węglowodany w postaci wspaniałego spaghetti. Następnie jeszcze kilka rodzajów pizzy i nawadnianie piwem, w przypadku kierowcy oczywiście bezalkoholowym:).
   Rezultatem naszych wysiłków przebiegnięte łącznie 142,2 km w łącznym czasie 14:40:41. Nasz cel został więc spełniony. W klasyfikacji drużynowej zajęliśmy 38. miejsce  na 66 zespołów. Wynik, jak powiedział Wojtek, świadczy o potencjale KW:), ponieważ byliśmy jedną z zaledwie 3 drużyn, w których każdy zawodnik przebiegł przynajmniej 22,5 km. Jeśli za rok zbierzemy pełną dziesiątkę – powalczymy o pudło! :)
   Samą imprezę bardzo polecam. Organizacja przyzwoita, atmosfera miła, trasa ciekawa, choć pętle mogłyby być dłuższe, a ich ilość mniejsza. Dużym zaskoczeniem była dla mnie obecność tak wielu ludzi związanych bardziej z górami, niż z bieganiem asfaltowym. Swoje reprezentacje wystawiły m. in. Klub Skialpinistyczny Kandahar (aż dwa zespoły), KW Katowice i Fundacja Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki.
Szczegółowe wyniki i informacje www.biegkukuczki.pl.
   W imieniu swoim oraz całej naszej piątki chciałbym serdecznie podziękować Prezesowi i Zarządowi naszego KW za umożliwienie nam udziału w imprezie, tj. opłacenie wpisowego i zapewnienie koszulek. Dziękujemy!
   A już 17 października znowu ściganie – tym razem Tatrzański Bieg Pod Górę. Mamy sporą reprezentację na liście startowej. Powodzenia!


Krzysztof Gajdziński